Kiedy w 1996 roku zacząłem pisać pracę magisterską o zarządzaniu marką w Internecie, nie spodziewałem się, jakie konsekwencje będzie miało to, o czym piszę. A pisałem o dwukierunkowej komunikacji, o marketingu zindywidualizowanym na skalę masową, o angażowaniu użytkownika w dialog z marką. Pisałem o rewolucji, która miała nadejść. Chciałem w niej uczestniczyć.
Na fali tej ekscytacji powstało Internet Designers.
Dużo czasu upłynęło od tamtych chwil – rewolucja jest faktem.
Internet to już nie ciekawostka w rękach naukowców, informatyków i entuzjastów. To dzisiaj najważniejsze medium reklamowe, prawdziwy rynek i społeczność w jednym. Co prawda nie ma (jeszcze) największego zasięgu i nie wydaje się w nim (jeszcze) najwięcej pieniędzy. Ale jest medium coraz bardziej dostępnym (a od 2014 roku, jak donoszą media, ma być ogólnodostępnym), interaktywnym i relatywnie tanim. Wszystkim firmom (podkreślam słowo wszystkim) daje niespotykaną dotąd szansę na rozwój i zmianę status quo w ich branżach.
Ale jednocześnie Internet to coraz większa konkurencja. Konkurencja w walce o czas, spojrzenie, kliknięcie każdego z nas – potencjalnych klientów. Konkurencja, która coraz więcej kosztuje a każde niepowodzenie oznacza wymierne straty. Dzisiaj porażki kosztują dużo więcej niż kiedyś. Dzisiaj jedna porażka może oznaczać koniec biznesu.
Aby podczas tej rewolucji, której wszyscy doświadczamy, osiągnąć sukces, przy projekcie e-marketingowym powinny pracować osoby doświadczone. I to zarówno po stronie agencji interaktywnej, jak również, a może przede wszystkim, po stronie klienta. Osoby posiadające szeroką wiedzę nie tylko na temat e-marketingu, ale także na temat danej branży, konkurencji, zarządzania projektami.
Wiedza ta powinna być wiedzą praktyczną, wspartą dużym doświadczeniem, sprawdzoną w wielu projektach. Tylko wtedy prowadzony przez nas projekt ma szanse powodzenia w rewolucyjnych czasach.
Marek Lose CEO iD






















