Efekt WOW, czyli co nas kręci
Od powstania przeglądarek i technologii z nimi związanych oprócz oczywistych założeń biznesowych, czyli tworzenia czysto informacyjnych tekstowych witryn, ludzka wyobraźnia kreowała coraz to nowsze funkcje, które rewolucjonizowało masowe media. W latach 90-tych możliwość czatowania z kumplami (czy laskami
), czytania newsów czy maili internetowych – to robiło wielkie wrażenie na przeciętnym zjadaczu chleba.
Jednak dla niektórych, tych którzy poszukiwali czegoś więcej niż tylko ton bezbarwnego tekstu, było to za mało, ludzie zaczeli szukać wizualnego efektu WOW. Dopiero wprowadzenie technologii Flash umożliwiło powstanie prawdziwej niszy witryn wizerunkowych. Choć ludzkie wyobrażenie na temat możliwości internetu rozwijało się znacznie szybciej niż możliwości technologiczne platformy Flasha, to jednak rzesza maniaków grafiki i programowania stworzyła niepowtarzalną społeczność , która podnosi poprzeczkę coraz wyżej z każdym rokiem.
Prawdziwym boomem na rynku witryn wizerunkowych było stworzenie silników programistycznych, które w sensowny sposób umożliwiły tworzenie i wykorzystanie obiektów trójwymiarowych. W czasie gdy grafika 3D było już na bardzo zaawansowanym poziomie głównie dzięki rynkowi gier, internetowe 3D dopiero stawiał swoje pierwsze kroki, tak późno głównie poprzez bardzo słabą wydajność technologii osadzanych w przeglądarkach. Obecnie najpopularniejsza technologia do tworzenia treści multimedialnej w internecie, czyli Adobe Flash, nie ma praktycznie wsparcia sprzętowego, bazuje na swojego rodzaju „pośredniku” zwanym maszyną wirtualną, która komunikuje się bezpośrednio z systemem operacyjnym. A jak wiemy im mniej pośredników tym lepiej. Aplikacje napisane w językach niskiego poziomu, takie jak popularne gry komputerowe nie mają tego problemu. Programiści tradycyjnych aplikacji wspierani przez specjalne biblioteki graficzne zawartymi w systemie operacyjnym (takimi jak DirectX czy OpenGL) mają w rękach o wiele bardziej wydajne narzędzie, które nie ogranicza ich tak znaczący sposób, a programiści aplikacji internetowych nie są w stanie osiągnąć tego poziomu. Są zdani na siebie oraz środowisko uruchamiania aplikacji (jak np. Flash Player). Dlatego też często marketerzy i graficy odbiją się ze swoimi pomysłami od muru, którym okazuje się w większości brak możliwości technologicznych zrealizowania pomysłu, choć podobno wszystko możliwe, a kwestią jest tylko czas.
Platforma Adobe Flash
Pierwszy popularny silnik 3D we Flashu czyli Papervision3D umożliwił tworzenie stron w technologii 3D jakich nie było jeszcze nigdy przedtem. Szybko stało się to hitem i modą, niemal każdy liczący się klient chciał mieć trójwymiarowy element na swojej stronie. Możliwość załączana obiektów z profesjonalnych programów graficznych takich jak 3D Studio, tworzenia trójwymiarowych interaktywnych galerii, prezentacji i stron rozbudziła kreatywną wyobraźnie uczestników społeczności internetowych.
Przykład wykorzystania Papervision3D w technologii Flash – galeria strony www.latajacepsy.pl
W chwili obecnej na świecie jest wielotysięczna społeczność programistów zajmujących się kreowaniem treści 3D w Internecie, udało utworzyło się bardzo solidne wsparcie w sieci co jest co jest istotnym sukcesem Adobe, które zabiega o absolutną dominację na rynku. W najnowszej wersji Flasha, czyli CS4, możliwe jest również tworzenia animacji 3D bez zewnętrznych bibliotek, co znacznie ułatwia ludziom niezwiązanych stricte z programowaniem wejście w interaktywny świat 3D.
Choć możliwości Flasha znacznie ograniczają wydajność budowanych aplikacji, to jednak dostajemy w nasze ręce całkiem przyjemne narzędzie, które wywoła szeroki uśmiech na ustach klienta.
Warto zaznaczyć, że powstaniu Papervision3D zostało stworzonych kilka innych silników 3D dla Flasha, które wciąż się rozwijają i przewyższają Papervision3D wydajnością jak np. Away3D czy Alternativa3D.
Choć dominacja Adobe jeśli chodzi o 3D w Internecie wydaje się być niezachwiana, to jednak nie jest jedynym graczem w tej branży. Niedawno powstała konkurencja, na która warto zwrócić naszą uwagę.
Unity3D
Od kilku miesięcy można zaobserwować budowę nowej społeczności programistów skupionych wokół zupełnie nowego silnika graficznego 3D oferującego nieznaną dotąd w sieci efektywność i efektowność. To co uderza po pierwszym zetknięciu się z tym środowiskiem to bardzo wysoka jakość renderowanej grafiki przy zachowaniu wysokiej wydajności. Choć generalnie silnik dedykowany jest dla twórców internetowej rozrywki typu gry, to jednak jego wykorzystanie może być znacznie szersze. Wystarczy zainstalować stosowny player w przeglądarce by móc poczuć nową jakość grafiki 3D w Internecie.
http://unity3d.com/gallery/live-demos/tropical-paradise
Przykład wykorzystania Unity3D
Szczególnie miłośnicy gier przeglądarkowych mogą być usatysfakcjonowani. Poniżej 2 ciekawe produkty stworzone przez agencję z gorącej Brazylii.
Screen z gry Rexona XRace
http://www.rexona.com.br/xrace/
http://www.axe.com.br/dark/site/
Choć na razie nie widać masowego przesiadania się deweloperów z platformy Flash na Unity3D, to jednak jest to nieuniknione. Wrażenia z korzystania narzędzi produkcyjnych Unity3D i całokształtu tworzenia aplikacji 3D są jednoznaczne – Unity3D jest szybsze, wygodniejsze, jednym słowem lepsze. Programiści mogą budować zaawansowane obiekty i scenerie w pełni wizualnym środowisku, co znacznie ułatwia pracę i czas procesu wytwarzania aplikacji.
Flash vs. Unity3D, czyli Dawid vs. Goliat i przyszłość 3D w internecie
Na chwilę obecną nie ma wątpliwości kto dzieli i rządzi – z cała pewnością jest to Adobe ze swoimi produktami i skupioną wokół społecznością grafików i programistów.
Penetracja Flash Playera jest na poziomie 98%, czyli mają go wszyscy, którzy chcą (2% to pewnie programiści PHP
) przy penetracji player Unity3D mniejszym niż 1%. Wielu ludzi jest zniechęconych instalowaniem coraz to nowszych wtyczek, dlatego też na obecną chwilę treść Unity3D nie znajdzie takiego audytorium, ale jak zwykle bywa z czasem większość i tak się przekona do jego zainstalowania.
We Flashu możemy tworzyć różnorodną treść multimedialną – od wyświetlania wideo, animacji, aplikacji biznesowych, banerów, natomiast Unity3D jest wyspecjalizowane – jest stworzone tylko do 3D, co z jednej strony może być plusem (nie traci wydajności na rzecz niepotrzebnych modułów) a drugiej minusem (brak możliwości stworzenia wielu multimedialnych konfiguracji).
Lecz Flash ma też poważną wadę, czyli wydajność. Zbyt skomplikowane obiekty czy akcje wykonywane w aplikacji powodują, że przeglądarka rozbrajająco leży i kwiczy
. Z drugiej strony Adobe nigdy nie śpi, i także pracuje nad poprawieniem wydajności swojego playera. No i nie należy zapomnieć o rzeszy programistów tworzących coraz bardziej wydajne silniki grafiki 3D (jak na przykład wspomniany już wyżej silnik Away3D, który w porównaniu do Papervision3D pokazuje że można jeszcze wiele poprawić co do wydajności silników 3D we Flashu).
To co pokazuje Unity3D pod względem graficznym bije Flasha na głowę, to już jakby następny krok w tej dziedzinie. Na tym polu 3D we Flashu wydaję się po prostu ubogie, wolne, ciężkie. Poziom detali, który możemy zaobserwować w Unity daje nam znacznie więcej frajdy z grafiki niż kiedykolwiek pokazano we Flashu.
Ważnym dla nas czynnikiem jest sytuacja na naszym krajowym podwórku. W Polsce sprawa wygląda bardzo klarownie – rynek należy do Adobe Flasha, Unity3D budzi zainteresowanie jedynie u garstki pasjonatów. I raczej nic się tu nie zmieni, mamy w Polsce sporo dobrych programistów platformy Flash, którzy mają już doświadczenie w tworzeniu tego typu aplikacji. Natomiast Unity3D to pieśń przyszłości, choć warto chociaż obserwować rynek.
Chyba najważniejszym czynnikiem, decydującym czy Unity3D uda się przebić popularnością aplikacje 3D wykonane za pomocą Adobe Flasha jest społeczność programistów. Unity3D ma intuicyjny proces tworzenia aplikacji, jest on znacznie szybszy i wygodniejszy od tego co mamy zaproponowane przez Adobe. Ten atut może skłonić programistów do zainteresowania się tą technologią. Jeśli uda się zebrać odpowiednią ilość dobrych i aktywnych ludzi, którzy pchną tą technologię na szersze wody, będziemy mogli wtedy mówić że zabiorą choć te klika procent rynku Adobe, bo o więcej na razie nie mają co marzyć. Raczej wielozadaniowość aplikacji flashowych zadecyduje o pozostaniu na tronie w kategorii 3D w Internecie, spece od marketingu Adobe będą się dwoić i troić aby ten fakt pozostał niezmieniony. Choć nie jest powiedziane że tak będzie zawsze – Unity3D dopiero raczkuje i w ciągu najbliższych kilku miesięcy dostaniemy odpowiedź czy mówiąc potocznie technologia „wypali” – a wszystko pod względem technicznym na to wskazuje . Bo na razie kilka aplikacji wiosny nie czyni, ale warto na nią czekać.
Jakub Mrówczyński flash developer
























